VI
Naprzód — król Zygmunt, wiedząc, że chory,
Chce uczcić starca ostatnie chwile,
Przysyła do niego swe senatory;
Pasterz ich przyjął — wysłuchał mile
I głosem cichym jako brzęk pszczoły,
Przemówił do nich w następne53 słowa:
«Nie płaczcie waszmość, gdym ja wesoły,
Nas nie rozdzieli deska grobowa:
Jeśli oglądam Pańskie oblicze,
Jeśli wysokie niebo posiędę,
Wiecie, jak ziemi ojczystéj życzę,
Tam modlitwami służyć jéj będę!
Za króla, za was i za rycerze,
Za stany miejskie, za stan poddańczy,
Będę się modlić. Niech Bóg was strzeże,
Od głodu, moru, ognia, szarańczy!
Niechaj wam niebo męstwa przyczyni,
Od pól oddala grady i susze!
Będę strzec Litwy, a wy, Litwini,
Módlcie się tutaj za grzeszną duszę!»