VII
Wojewodowie i kasztelany,
I wszystek senat litewskiéj ziemi,
Rzucają pieniądz garśćmi pełnemi,
Warować miasto tworzą już plany.
Czy który więcéj czy mniéj bogaty,
Jeden przed drugim pośpiesza z darem,
I jagiellońskie w zamku komnaty
Kipią zapału świętym rozgwarem.
Już Wojciech Tabor nie wyrzekł słowa,
Przeżegnał złoto z modlitwą tkliwą,
I łza gorąca, dyjamentowa,
Spadła na jego brodę sędziwą;
Zebrawszy pieniądz porozrzucany,
Głosem natchnienia wyrzekł dostojnie:
«O! krzepkie będą baszty i ściany,
Bo miłość kraju nada im spójnię».