VIII
I stał się rozgłos między mieszczany20,
Co senatorstwo na zamku czyni,
«A my ktoż tacy? to nie Litwini,
Że lud do składki niepowołany?
Tu idzie sprawa o naszą głowę,
O bezpieczeństwo chat i ratusza,
Gdzie przywileje pargaminowe,
Gdzie naszych swobod złożona dusza!
Na nas by spadły krajowe klęski,
Starzec, niewiasta, dziecię przypłaci».
Tak na ratuszu wołał do braci,
Pan Otoczeńko, burmistrz wileński.
Pan rajca miejski, Stefan Kotwica,
Między swojemi głowa nie lada,
Obywatelski zapał podsyca
I tak powiada: