VIII

Ona została — z tłumionem łkaniem,

W cichéj nadziei, w cichéj obawie,

Krzyż na powietrzu skreśliła za nim,

I do modlitwy klękła na trawie.

Nie było zaklęć ani rozpaczy,

Jeno kochanie, jeno tęsknota,

Bo rycerz widział, co słowo znaczy,

A więc mu zazdrość sercem nie miota,

I dziewic u nas serce dostojne,

Choć za kochankiem truchleje trwogą,

Nigdy nie rzekła: nie jedź na wojnę,

Bo tam na wojnie zabić cię mogą.

Do wszystkiej szlachty litewskiej rzeszy,

Kto jeno poczciw, niech oręż chwyci

I na obronę ojczyzny śpieszy.

Rosną chorągwie obrońców wiary,

Litwa grzmi echem wojennej nuty,

Gliński rozesłał swoje rajtary,

Aby tatarskie zbadać obroty.