III

Płyną straszliwe hufce bez końca, bez miary,

Lecą na ciężkich koniach niemieckie rajtary,

I mieszczanie z Elbląga, z Torunia i Gdańska,

I chorągiew zaciężna szwajcarska, słowiańska,

I niemieckich łuczników idzie zastęp chyży136,

I burzące tarany i działa ze spiży137

(Niedawny wynalazek ogniopalnej broni,

A Litwini zaledwie zasłyszeli o niej,

A Niemcy, uzbrojeni w siłę gromowładną,

Tym pewniejsze nadzieje w swym zwycięstwie kładną138).

W straży Wielkiego Mistrza niektóre oddziały

Noszą grzmiące rusznice, ręczne samopały;

Ale jeszcze niewprawna strzelecka gromada

Lepiej łukiem i bełtem niźli strzelbą włada,

I jeszcze wielkie dla się poważanie ściąga

Stary, waleczny hufiec łuczników z Elbląga.