I

Pod niegminną i niepodłą

Urodziliśmy się gwiazdą:

Herb Dęboróg nasze godło,

Stary Poleś nasze gniazdo.

Z dziadów, z ojców, w naszym rodzie

Zawsze były łaski boże;

Szlachta drobna, lecz zasobna,

Krzywo pisze, prosto orze,

Processuje, strzeże kopców,

Lasy pali, Boga chwali

I hoduje walnych chłopców.

W naszym rodzie, jak w ogrodzie,

Pełno główek jak makówek;

Znają ludzie każdą głowę,

I urzędów mamy dosyć;

Ale cóż się z nich wynosić,

Kiedy wszystko powiatowe?

Każdy urząd, chociaż ludzki,

Ani grzmiący, ani groźny,

Rotmistrz lidzki lub oboźny,

Albo cześnik nowogródzki.

Herb się naszej parenteli

Ani razu nie doporał15,

By po mieczu lub kądzieli

Wziął buławę lub pastorał,

Albo mitrę; — naszej tarczy

Taki luksus nie obarczy.

Prosto sobie herb dziadowski,

Przy nim sztandar i armata,

Hełm lub czapeczka rogata,

Albo biret proboszczowski,

Ot i basta. —

Protoplasta,

Od którego my pochodzim,

Za Chrobrego czy za Wazy,

Deputatem był dwa razy

I wileńskim podwojwodzim.

Ale z takich antenatów

Nie ma po co dąć się w pysze:

Bo nasz przodek, był to, słyszę,

Mimo sławę wiekopomną,

Curtum visum16 do stu katów!

Więc nie lubim, gdy go wspomną. —

Za to w rodzie naszym słynie

Ów pancerny rotmistrz stary,

Który walczył w Ukrainie

Z hajdamaki i Tatary,

A ugodzon kulą w głowę,

Jak bohater zginął śmiało.

O nim podanie domowe

Taką powieść zachowało:

Że ostatnią czyniąc wolę,

Kazał przewieźć swoje kości

Do ojczystej posiadłości,

Na wioskową naszą rolę;

Że pogrzebu kościom życzy

Nie we sklepie17 lub w kościele,

Lecz gdzie żytni łan się ściele,

Gdzie z sąsiadem grunt graniczy,

Aby kurhan nad mogiłą,

Niby kopiec stał ochrończy,

A na wieki znaczno było,

Gdzie poletek nasz się kończy.

Jego wola uroczysta

Wypełniona jak należy.

Przeminęło lat ze trzysta,

A od starca do młodzieży,

Każdy jeszcze dziś pamięta

Grób rotmistrza — kopiec z darni;

A sąsiedzi gospodarni

Znali, że to miedza święta,

Że przywłaszczyć stąd nie wolno,

Choćby jedną skibę rolną.

Tuż za kopcem stał dwór cudzy,

Ale gruntów nam nie spaszą18:

Bo panowie i ich słudzy

Szanowali własność naszą,

Bo wiedziano, że wybrzeże

Stary dziedzic z grobu strzeże.