Pamiętają o mnie

(Piosenka Majera Mlińczyka6)

Miałem wczoraj ranną zmianę, żona zasię była w domu.

Moja żona, której jestem starogrecki kniaź i pan...

Nagle patrzę, że z warsztatu się wymyka po kryjomu

Pinkus Kinpst — uwodziciel oraz znany donżuan...

Dokąd idzie Pinkus, kiedy widzi, że ja tu w warsztacie???

się rozumie, że on do niej gna na rozkosz dwojga płci...

ja szpieguję ich nachalnie — ślad prowadzi pod sypialnię,

ja przytulam się do dziurki — podsłuchuję ich przez drzwi...

on jej szepce coś do uszka — oni kładą się do łóżka...

on ją łapie zapalczywie, jakby dostał za nią bon...

ja tu widzę, że faktycznie — oni rzężą erotycznie...

nagle ona mówi: Mąż... mój! Mężuś drogi... gdzie jest on?

I mnie robi się lżej,

choć boli to ogromnie,

to już się męczę mniej,

bo choć PAMIĘTAJĄ

O MNIE...

Niech będzie, jak ma być,

niech się gryzą nieprzytomnie,

lecz mnie jest warto żyć,

bo PAMIĘTAJĄ O MNIE...

Mnie ganiają od miesiąca od piwnicy przez piwnice,

ja mam ausweis7 i nekrolog tu na piersi W-C-T8,

to jak koklusz9 mnie pomaga — nos nie wytkam na ulice,

nie mam szope, nie mam domu, nie mam nic, co człowiek chce...

Noszę cztery garnitury i jesionkę wujka Mietka

i wyglądam jak miś — niedźwiedź — gdy zaproszą go na raut10,

tu mam chlebak, a w chlebaku — jest domino i żyletka

i ja latam, i się pocę jak za pełnoletni skaut...

Cały dzionek człowiek lata... jak pies jamnik za wariata,

za to w nocy gdzieś w kąciku kucam — mógłbym może spać...

nagle:

ALARM! Są syreny... schodzić, wstawać... bums tratata,

ledwie trzymam się na nogach, to znów muszę latać, wstać...

Lecz mnie się robi lżej,

choć męczę się ogromnie,

i już mnie boli mniej,

bo — PAMIĘTAJĄ O

MNIE...

Niech będzie, jak ma być,

niech dręczą nieprzytomnie,

lecz mnie znów chce się żyć,

bo

PAMIĘTAJĄ O MNIE...