II

Moc Jehowy — nie gniew —

Zlana z myślą Chrysta

W jeden wiew!

Iskra wiekuista,

Wiew bez końca,

Wskroś przez ziemie — słońca —

I oddech ten

Taki jest sen —

I przepływa,

I porywa,

I ciągnie za sobą

Okryte żałobą

Wszystkie wieki,

Jak kaleki,

Jak trupów rząd!

Gwar — jęk — i szum —

Wlecze się tłum: —

Będzie sąd! —

*

Oto w dole

Józafackie21 pole —

Jednej trumny wieko

Niebios dach!

Łzy wiekom z ócz cieką —

Wiekom strach!

A wszędzie w krąg

Widm krwawych ciąg —

Przeszłości wspomnienia,

Jak zmory chodzące,

Miecz potrząsające —

Jak anioły, gońce

Zatracenia!

*

Do kata-anioła

Każden z wieków woła:

«Zlituj się nade mną! —

Gdzież zbawień świat?»

A anioł-kat:

«Precz w otchłań podziemną,

Boś żył nadaremno —

Bo z wieki innymi

Tyś niezbratan! —

Ja cię znam —

Jam jest: — Ty sam —

A twój Szatan!»

*

W bezmocy

Śród nocy

Wiek po wieku stęka —

Obalon, przyklęka —

Leje się żar

Zgryzotnych kar —

Duszni i cieleśni

W krwi i pleśni —

Przepaść tuż!

A Anioły w górze

Jak burze

Strącające już!

Nad dołem

Drżą potępieni! —

By nie paść

W tę przepaść,

Wspierają się społem!

Jak łańcuch pierścieni

Łono na łonie —

— I zetknięte dłonie —

Twarze obok twarzy —

Miłość się im marzy

Przy zgonie!

*

Aż z męczań doliny

Krzyk jeden, jedyny,

Ziemskich wieków wstanie:

«W piersiach nam, o Panie,

Twoje strzały tkwią!

My piekielni,

Pókiśmy w rozdzieli —

Ale biedni,

Gdyśmy w jedni;

Twąśmy22 krwią,

Twym obrazem!

Miej, o Panie,

Zmiłowanie —

Już my razem!» —

*

A gdy tak jęczą,

Od ich skruch

Niebo spłonie tęczą,

Głos im wpadnie w słuch:

«Oto idzie Duch»

I ujrzą w przestrzeni

Zstępujący grom —

Świat się przepromieni

W diamentowy dom!

Potępionych wieków ile,

Spada gromów tyle!

Wiek każden w piorunie,

Na złocistej łunie,

Co go niesie w dal! —

On się pali,

Przepostacia —

Jak na morzu z fal.

Przepostacieni

Idą w mgle z promieni,

A wszyscy jak bracia!

Oto z gwiazd korona

Na czasie niesiona —

Ludzkości to wieca23!

I Przeszłość zbawiona

I Przyszłość zaświeca!

*

Znów po wszem lazurze

Stworzenny wiew —

Słychać w dole — w górze —

Anielski śpiew:

«Chwała z wieków w wiek,

Bo stał się sąd!

Łez krwawych ściek

Zmienion w światła prąd!

Z pni starych grzech

Już zwian jak puch —

I wlał w Duchy dech —

Wiekuisty Duch —

I objął rząd». —

*