Najwyżej, wioskę kto przepił».
Tak się wciąż skarży i zżyma
I biada poczciwa dusza,
Aż przywdział ubiór pielgrzyma
I w drogą po nocy rusza.
Śród nocy, ciemno troszeczkę,
Więc w błocie kosturem grzebie,
Zapalił łojową świeczkę
I pilnie patrzy przed siebie.
«Gdzie idziesz? — pytam — człowiecze,