Marta z uśmiechem rzecze do Emroda:

«Kto mię tak kocha, jak po tysiąc razy

Czułemi przysiągł wyrazy,

Niechaj mi teraz rękawiczkę poda».

Emrod przeskoczył zapory,

Idzie pomiędzy potwory,

Śmiało rękawiczkę bierze.

Dziwią się panie, dziwią się rycerze;

A on w zwycięskiej chwale

Wstępuje na krużganki.