Podparł się w boki jak basza:

„Hulaj dusza! hulaj!” woła,

Śmieszy, tumani, przestrasza.

Żołnierzowi, co grał zucha,

Wszystkich łaje52 i potrąca,

Świsnął szablą koło ucha:

Już z żołnierza masz zająca.

Na patrona53 z trybunału,

Co milczkiem wypróżniał rondel,

Zadzwonił kieską54, pomału: