Brata nié ma i nié ma.

Czekają; myślą sobie:

Może powróci z wiosną?

A on już leży w grobie,

A nad nim kwiatki rosną,

A rosną tak wysoko,

Jak on leży głęboko.

I wiosnę przeczekali,

I już nie jadą daléj.

Do smaku im gospoda,