Na grobie przy ruczaju,

Okażę grób i zdrój:

To mój, to mój, to mój!»

Kłócą się źli młodzieńce,

Ten mówi, ten zaprzecza;

Dobyli z pochew miecza,

Wszczyna się srogi bój,

Szarpią do siebie wieńce:

«To mój, to mój, to mój!»

Wtem drzwi kościoła trzasły