Że skoro się obudzę, obaczę Marylę,

I dawniej spałem mile!

Teraz, tutaj spać będę, od ludzi daleki,

Może ją we śnie ujrzę, gdy zamknę powieki;

Może zamknę na wieki!

Byłem ja gospodarny, gdy byłem szczęśliwy;

Chwalili mnie sąsiedzi,

Chwalił mnie ojciec siwy:

Teraz się ojciec biedzi;

A ja ni ludziom, ni Bogu!