Smutek smutkiem zostanie,

Weselem nie jest wesele.

Słyszy to cudzy człowiek,

Wzdycha i łzy mu płyną.

Westchnął, otarł łzy z powiek,

I dalej poszedł z wiciną.

Do przyjaciół

(posyłając im balladę To lubię)

Bije raz, dwa, trzy... już północna pora:

Głuche wokoło zacisze,