Teraz ja szczęścia szukam, ot w tej księdze...
Księga znudziła, porzucam;
Znowu ku lubym przedmiotom myśl pędzę,
To marzę, to się ocucam.
Czasem, gdy słodkie zbudzi zachwycenie,
Kochankę widzę lub braci;
Zrywam się, patrzę; aż tylko po ścienie,
Biega cień własnej postaci.
Ot, lepiej pióro wezmę i śród ciszy,
Gdy się bez ładu myśl plącze,