Zacznę coś pisać dla mych towarzyszy,

Zacznę, bo nie wiem, czy skończę.

Może też pamięć o minionej wiośnie

Zimowy wierszyk umili;

Chcę coś okropnie, coś pisać miłośnie,

O strachach i o Maryli.

Kto pragnie pędzlem swe rozsławić imię,

Niech jej maluje portrety;

Wieszcz w nieśmiertelnym niech opiewa rymie

Serca, rozumu zalety;