I znowu cię obstąpią pobratymcze tłumy,
Abyś naprawiał serca, objaśniał rozumy.
Nie ten, co wielkość całą gruntuje w dowcipie2,
Rad tylko, że swe imię szeroko rozsypie,
I że barki księgarzom swemi pismy3 zgarbi:
Nie taki ziomków serca na wieczność zaskarbi;
Ale kto i wyższością sławy innych zaćmi,
I sercem spółrodaka4 żyje między braćmi.
Lelewelu, w oboim jak ci zrównać blasku5?
Szczęśliwyś i w przyjaciół, i w prawd wynalazku.