A łzy powierzając wodzie.

Szedłem ku niemu; spozierał smutnie,

Ale ode mnie nie stronił;

Jam, nic nie mówiąc, nastroił lutnię,

Zaśpiewał, w struny zadzwonił.

Łzy mu się rzucą; lecz skinął czołem,

Że się to granie podoba;

Ścisnął za rękę, ja go ścisnąłem,

I zapłakaliśmy oba.

Poznaliśmy się lepiej nawzajem,