Przelotem spojrzał po błoniu:
Lecz w jednę stronę spoziera bacznie;
Któż tam stoi na ustroniu?
Stała pasterka i plotła wieniec,
To uplecie, to rozplecie,
A obok przy niej stoi młodzieniec,
I splecione przyjął kwiecie.
Spokojnosć duszy z jej widać czoła,
Ku ziemi spuszczone oko;
Nie była smutna ani wesoła,