Nie wydeptały ich karawan nogi;

Car ze stolicy palcem je nakryślił.

Gdy z polską wioską spotkał się ubogą,

Jeżeli trafił w polskich zamków ściany,

Wioska i zamek wnet z ziemią zrównany.

I car ruiny ich zasypał — drogą.

Dróg tych nie dojrzeć w polu między śniegi,

Ale śród puszczy dośledzi je oko:

Proste i długie na północ się wloką;

Świecą się w lesie, jak w skałach rzek biegi.