Błyszczało światłem; to światło on badał,

Szeptał ku niebu, jak modląc się Bogu,

Potem głos podniósł i sam z sobą gadał.

„Ty nie śpisz, carze! noc już wkoło głucha,

Śpią już dworzanie — a ty nie śpisz, carze;

Jeszcze Bóg łaskaw posłał na cię ducha,

On cię w przeczuciach ostrzega o karze.

Lecz car chce zasnąć, gwałtem oczy zmruża,

Zaśnie głęboko — dawniej ileż razy

Był ostrzegany od anioła stróża