Lub inny Niemiec wypadł z cara łaski,

I car go w turmie zamknąć postanowił;

Może ważniejsza pochwycona głowa,

Może samego wiozą Jermołowa4.

Kto wie! ten więzień, chociaż w słomie siedzi,

Jak dziko patrzy! jaki to wzrok dumy5:

Wielka osoba — za nim wozów tłumy;

To pewnie orszak nadwornej gawiedzi;

A wszyscy, patrz no, jakie oczy śmiałe;

Myśliłem, że to pierwsze carstwa pany,