Tutaj, na wzgórku, Russa29 czytaliśmy razem;

Altankę jej pod tymi uwiązałem chłody,

Z tych lasów przynosiłem kwiateczki, jagody,

Z tych zdrojów, stojąc przy mnie, wywabiała wędką

Srebrnopiórego karpia, pstrąga z kraśną cętką;

A dziś!...

płacze

KSIĄDZ

Płacz; lecz niestety, boleść przypomnienia

Nas samych trawi, a nic wkoło nas nie zmienia!