GUSTAW

Dzisiaj po latach tylu, po takiej przemianie,

Na miejscach najszczęśliwszych, w najsmutniejszym stanie!

Gdybyś wziął martwy kamień, z którym igra dziecię,

I gdybyś z tym kamieniem obchodził po świecie,

A potem, do Ojczyzny wróciwszy z daleka,

Ten sam kamień, dla tegoż samego człowieka,

Co nim kiedyś jak dziecko igrał przy piastunie,

Dziś dla starca zmarłego dał pod głowę w trunie;

Gdyby z tego kamienia gorzka łza nie ciekła,