Rzuciła na nas oczyma,

Głowa opada na łóżko,

W twarzyczce bladość opłatka,

Ręce stygną, a serduszko

Bije z cicha, bije z rzadka.

Już stanęło... już jej nié ma!

DZIECIĘ

Umarła! ach, jaka szkoda!

Słuchając płakałem szczerze.

Czy to znajoma twoja, czy siostrzyczka młoda?