Ona żyje, ona chodzi,

Kilka drobnych łez wyleje,

Potem w niej czucie rdzawieje,

I została na kształt głazu.

Ach, dwie osoby uderza od razu!

Lecz moje tylko zabiła nadzieje,

A jej bynajmniej nie szkodzi!

Kwitnie życiem, kwitnie zdrowiem.

Taką śmiercią umarła... kto? o nie... nie powiem!

Nieprawdaż, dzieci? straszniejsza daleko,