Wtenczas człowiek sam nie wie, co rozplecie we śnie.

Dawno, dawno!... raz miałem przypadek ten samy.

Po pierwszym z nią widzeniu wróciwszy do domu

Poszedłem spać, ni słówka nie mówiąc nikomu.

Nazajutrz, gdy dzień dobry przyniosłem dla mamy:

„Co to jest, mówi do mnie, żeś taki pobożny?

Modlisz się przez noc całą, wzdychasz nieustannie

I litaniją mówisz o Najświętszej Pannie68”.

Zrozumiałem i na noc zamknąłem podwoje,

Ale teraz nie mogę być równie ostrożny.