A sam jestem na polu albo w gajów cieniu,

Na próżno każę milczeć, język nie dotrzyma,

Przemówię do niej słówko, nazwę po imieniu,

A zły człowiek podsłucha.

Tak właśnie dziś rano

Zdradliwie mię podsłuchano.

Ranek był... wraz opiszę.

Pamiętam dziś jeszcze,

Na kilka godzin pierwej wylały się deszcze,

W dolinach tuman na kształt prószącego śniegu,