Pan wstrząśnie grunty miasta Babilonu;

Lecz trzecią widzieć, Panie! nie daj czasu!”

Rzekł i podróżnych zostawił u wody,

A sam z latarką z wolna szedł przez schody

I zniknął wkrótce za parkan terasu.

Nikt nie zrozumiał, co ta mowa znaczy;

Jedni zdumieni, drudzy rozśmieszeni,

Wszyscy krzyknęli: „Nasz guślarz dziwaczy!”

I chwilę jeszcze stojąc pośród cieni,

Widząc noc późną, chłodną i burzliwą,