I na ziemi, i na niebie

Już nie było za mną gońca.

Tu natura snem ujęta

Nigdy ludzkich stóp nie słyszy,

Tu żywioły drzemią w ciszy,

Jak niepłoszone zwierzęta,

Których stado nie ucieka,

Widząc pierwszą twarz człowieka.

Przebóg! Ja tu nie pierwszy! Śród piaszczystej kępy

Oszańcowane świecą się zastępy,