«Beduinie opętany!

Gdzie lecisz? tam huragany13

Ja pędzę, ja nie znam trwogi.

Pędź, latawcze białonogi!

Trupy, huragany z drogi!

Huragan, z afrykańskich pierwszy wichrzycieli,

Przechadzał się samotny po żwiru topieli.

Obaczył mię z daleka, wstrzymał się i zdumiał,

I kręcąc się na miejscu, tak do siebie szumiał:

«Co tam za jeden z wichrów, moich młodszych braci,