Potem w róg gmachu zwraca się z pośpiechem,

Każe podwoje zamknąć Rymwidowi.

Siadł i z kłamliwą spokojnością32 mówi,

Szyderskim33 mowę zaprawując34 śmiechem:

«Wszak mi sam z Wilna przywiozłeś, Rymwidzie,

Że Witołd, pan nasz możny i łaskawy35,

Miał mię podwyższyć książęciem36 na Lidzie

I spadłe dla mnie po żonie dzierżawy,

Jak swoję własność lub zdobycze cudze,

Litaworowi podarował słudze?...»