Sądziła go przekonać łacniej w innym czasie;
Rozkazała posłańców zatrzymać w tarasie220
Lub za mury wyprawić. Wyprawiłem cicho;
Zbłądziliśmy oboje: a stąd całe licho.
Bo komtur, odpowiedzią twardą zagniewany,
Miasto221 posiłków niesie ogień i tarany.
Kiedym o tej nowinie uwiadomił panią,
Biegła znowu do męża, ja z daleka za nią.
Weszliśmy; ciemno było w komnacie i głucho,
Książę strudzony zasnął na oboje ucho.