Bezpiecznie sobie grali po ulicy,

By siwą matkę lub dziecinną siostrę

Zabawić wojny kłamanej obrazem:

Wtenczas z Tatary jam gonił na ostre95

Lub wręcz z Polaki96 ścinał się97 żelazem!

Przecież me państwa, od Erdwiłła czasu,

I piędzią szerzej ziemi nie zaległy98!...

Patrz na te mury z dębowego lasu99

I na ten pałac mój z czerwonej cegły;

Pójdź przez komnaty pradziadów siedliska: