Z ubocznych progów mignie postać w bieli.

«Kto?» — woła książę, zerwał się z pościeli —

«Kto?» — «Ja» — odpowie znany głos niewieści.

Potem coś dłużej rozmawiać zaczęli.

A chociaż Rymwid domyślał się treści,

Głosu nie złowić: bo w echo wplątany,

Połknęło miejsce lub odbiły ściany.

Rozmowa coraz żwawsza i zmieszana,

Coraz wolniała, coraz trudniej słychać,

Częściej głos pani, bardzo rzadko pana;