Na próżno patrzył; ciemność okna mroczy;

Wraca więc znowu i na ganek kroczy,

Azali150 książę wołać nie rozkaże.

Na próżno czekał, zapytywał straże,

Zbliża się ku drzwiom, w pokoju noc cicha,

A książę dotąd snem twardym oddycha.

«Cuda prawdziwe! Nie odgadnę cale151,

Jakim dziś wszystko idzie u nas torem:

Niedawno wołał w największym zapale,

Rozkazał wojsko zgromadzić wieczorem,