Ów głos gniewliwy, owa postać sroga

Słowa wiernemu nie dał wyrzec słudze!

Ptasiego zda się chciał pożyczyć lotu,

By spaść co prędzej na Witołda głowę:

Wtem jeden uśmiech i słówko miodowe

Wytrąca oręż, zmusza do powrotu.

Nie dziw, zapomniał starzec siwobrody,

Że księżna piękna, a Litawor młody149

Tak mówiąc z sobą, wzniósł do góry oczy:

Może się lampa za kratą ukaże.