Czyli na murach obrony rozsadzić:

Czyli na polu Niemcom zajrzeć w oczy.

Czatownik radzi, abyśmy się skradli,

Do nich z ubocza, bo są niedaleko;

Wprzód nim się knechty z działami przywleką,

Abyśmy z nagła na lud jezdny padli:

Tak zapędzonym na chrapy158 i rowy159

Łacno rajtarom i bratom łby zmieciem,

Potem fussknechtów wziąwszy pod podkowy,

Do szczętu plemię jaszczurze wygnieciem.