I myśląc długo, nie myślał o niczem:

Bo w mnogich zdarzeń i wniosków natłoku,

Myśli samopas plączą się bezładnie,

Ani ich rozum znużony owładnie.

«Próżno tu czekam. Już bliski poranek;

Wkrótce się cała zagadka rozwiąże.

Muszę z nim mówić, śpi czy nie śpi książę...»

Więc stąpał prosto na pałacu ganek:

A wtem się z lekka rozwarły podwoje.

Litawor wyszedł sam jeden do sieni,