Skoczył z wyniosłem nad głową żelazem;
Wali się zbrojna w ślady jego tłuszcza170.
Ale się wodze dziwią, że tym razem
Wojsko bez sprawy171 lada jako172 puszcza,
Ani ich zwykłym ostrzeże rozkazem,
Kędy sam myśli na czole ugodzić,
A jakie skrzydła odda im przywodzić.
Więc Rymwid, pańską zastępując wolę,
Obiega hufy173, szykuje śród drogi;
Wklęsłe ku górze ściskając półkole,