A potem stanął i w myślach utonął.

Słucha, co Rymwid o Niemcach powiada;

Ale mu na to nic nie odpowiada;

To się rumieni, to wzdycha, to blednie,

Wydając twarzą troski niepowszednie.

Poszedł ku lampie, żeby ją poprawił27;

Wrzkomo28 poprawia, a do głębi ciśnie:

Wcisnął nareszcie i całkiem zadławił...

Nie wiem, przypadkiem czyli też umyślnie.

Snadź29, że poskromić nie mógł wnętrznej30 wrzawy,