Dają odgadnąć, w jakiej walka stronie

I jak straszliwy piorun jego ręki.

Tam szyszak zniknie, ówdzie sztandar padnie;

Tłoczy się hufiec, miesza się bezładnie.

Jako leśnicy, gdy sosny lub dęby

Sieką wzdłuż puszczy, słychać łoskot w dali,

Jęczą topory, chrobocą pił zęby,

Kiedy niekiedy wierzchołek się zwali;

Na koniec między wyciętymi zręby

Ujrzysz i mężów, i błyskanie stali: