Ku niemu wszystkich podnoszą się oczy.

Stoi na koniu, a jako rozwiodła

Szeroko cienie sterczących warkoczy,

Na śnieżnej górze wybujała jodła,

Tak go szeroki płaszcz dokoła mroczy:

Czarny płaszcz, czarny koń i hełm, i godła.

Trzykroć zawołał, zleciał na kształt gromu,

Nie wiedzieć za kim albo przeciw komu.

Dobiega Niemców, między tłumem tonie,

Bitwy nie ujrzysz; ale zgiełk i jęki