Litawor szablę wynosi do cięcia,
Komtur dał ognia z piorunowej broni.
Zadrżą Litwini, pojrzą na książęcia:
Niestety, szabla wypadła mu z dłoni,
Cugle z słabego wyciekły ujęcia;
Już pod szyszakiem nie dotrzyma skroni186,
Spływając z siodła już się bokiem chyli:
Kiedy mu swoi na pomoc skoczyli.
Jęknął mąż czarny; a jak czarna chmura
Ryknąwszy błyśnie piorunowym gradem,