Z taką szybkością leci na komtura:

Zaledwie pierwszym zwarli się napadem,

Pojrzeć, aliści187 komtur już pod koniem,

A rycerz bieży i tratuje po niem.

Gdzie obskoczyły książęcia dworzany,

Przybiega, chwyta, rwie pancerza węzły,

Ostrożnie zdziera blach zafarbowany188,

Wyśledza postrzał głęboko ugrzęzły.

Wtem krew na nowo wytrysnęła z rany,

Ból zemdlonego do zmysłów przywoła;