Byłem posłuszny starcowi, szedłem z wojskami Teutonów111:

Ale w pierwszej potyczce, ledwiem obaczył chorągwie,

Ledwiem narodu mojego pieśni wojenne usłyszał,

Poskoczyłem ku naszym, starca za sobą przywodzę.

Jako sokół wydarty z gniazda i w klatce żywiony,

Choć srogimi mękami łowcy odbiorą mu rozum

I puszczają, żeby braci sokołów wojował;

Skoro wzniesie się w chmury, skoro pociągnie oczyma

Po niezmiernych obszarach swojej błękitnej ojczyzny,

Wolnym odetchnie powietrzem, szelest swych skrzydeł usłyszy: