Chcę, chciałbym jeszcze coś tobie polecić...

Jakżem samotny! pod niebem i w niebie

Nie mam nikomu, nigdzie, nic, powiedzieć

W godzinę skonu, — prócz jej i prócz ciebie!...

Bądź zdrów, Halbanie! Ona będzie wiedzieć:

Ty zrzucisz chustkę, jeśli jutro rano...

Lecz cóż to? słyszysz?... W bramę kołatano».

«Kto idzie?» — trzykroć odźwierny zawołał;

«Biada!» — krzyknęło kilka dzikich głosów.

Widać, że strażnik oprzeć się nie zdołał