Tam marzną waszych ostatki szeregów!
Słyszycie? Wyją głodnych psów gromady...
One się gryzą o szczątki biesiady!
Ja to sprawiłem! Jakem162 wielki, dumny:
Tyle głów hydry jednym ściąć zamachem,
Jak Samson163 jednym wstrząśnieniem kolumny
Zburzyć gmach cały i runąć pod gmachem!...»
Rzekł, spojrzał w okno i bez czucia pada.
Ale nim upadł, lampę z okna ciska.
Ta, trzykroć kołem obiegając błyska,