Brzegi jeziora, doliny i knieje.

Zbudził się Konrad i z dzikim uśmiechem:

«Gdzież jestem — wołał — tu słychać — nadzieje?!...

Na co te pieśni?... Pomnę46 twoje szczęście:

Trzy piękne córki było was u matki,

Ciebie najpierwej żądano w zamęście...

Biada, o biada wam, nadobne kwiatki!

Straszliwa żmija wkradła się do sadu,

A kędy piersią prześliźnie się błędną,

Usechną trawy i róże uwiędną,